rusztowania, rusztowanie, rusztowania katowice

Temat: Język Polski W Xmb Od Wersji 3.10 W końcu

Ale tu nie chodzi o to, ze ktos nie lubi polskiego, albo lubi angielski! Tu chodzi o to, ze jest to kompletnie bezsensowne dzialanie. A dlaczego. No to moze zacznijmy od najprostrzej rzeczy - kasa. Zrobienie polskiej wersji XMB to sa KOSZTY... a kto je ponosi? Chyba nie sadzicie, ze Kaz Hirai wyciaga portfel i z poczuciem zbawienia wszystkich narodow i klas spolecznych z usmiecham na twarzy placi gruba flote. Placimy za to, niestety my, ostatnie ogniwo ekonomicznego lancucha pokarmowego. I


Kompletnie nie widzę związku pomiędzy polskim menu konsoli a zwiększeniem kosztów dla użytkownika. Niby gdzie my za to zapłacimy ?

Ja to raczej widzę jako pewien proces. Sony dostrzegło w nas, Polakach konsumentów (a to dzięki temu, że PS3 nie przerobimy na "kopie") i po prostu wyciąga do nas rękę. Ja na przykład widząc ilość spolszczeń na naszą ulubioną konsolę i zapowiedzi kolejnych tytułów w naszym języku kupiłem 8 letniej córce PS3 (miała Wii). Myślę, że firma Sony chce w ten sposób poszerzyć swój target i my do tego nic nie dopłacimy bo to czysty zysk dla nich.

Źródło: ps3site.pl/forum/index.php?showtopic=24821



Temat: Wywiad z Alex Collerem na temat NWO i tzw. kosmitów
Nimfo, a wiesz może jak zrobić sobie kosmetyki, lub jakas stronka wpadła ci kiedys w oko ?
Teraz to juz chyba cała żywnośc jest nafaszerowana chemią.
Moi krewni maja gospodarstwo na wschodzie Polski , czyste rejony, zdaleka od miasta, ale...
Ziemniaki - jakies dziwne, pestycydami sypane
Mleczko prosto od krowy - nie przypomina go już wcale, nie ten smak, zapach i zsiadac sie nie chce. Zaraz po wydojeniu krówki mleko jast schładzane do 4 stC żeby nic tam się nie zalęgło. Ta biedna krowa juz jest ztruta , jje trucizne w postaci pasz , pewnie modyfikowanych i mleko nie smakuje i się nie zsiądzie jak dawniej.
Przykładów można by mnożyc na pęczki, ale ludzie musza najperw podnieść swoją świadomość, że to co robią ma swój ciąg przyczynowo- skutkowy i w rezultacie cała chemia dochodzi do nas jako do finalnego ogniwa łańcucha pokarmowego.
Uzuli- z ta głodówka masz racje , stosowałam, ale nie tak długo, bo aż mnie po 4 dnniu skręcało.
A jeśli chodzodzi o odtrucie organizmu to poszukajcie hasła medycyna detoksykująca, kierowane oczyszczanie organizmu z toksyn, mi pomogło, odtrułam się z metali ciężkich, układ nerwowy zaczął pracować należycie , nie mówiąc już o efekcie odmładzającym dla skóry.
Źródło: forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=2120


Temat: Zwierzę to 'tylko' zwierzę
" />No cóż, też mięso jemy. Tak został stworzony świat, tak matka Natura go urządziła, że poszczególne ogniwa łańcucha pokarmowego istnieją. Tego nie zmienimy, choć nie wiem jak bardzo kochalibyśmy zwierzęta.

Nie ma szansy na to, że kos nie zje dżdżownicy, wilk sarny, a lew antylopy. Problem polega na tym, żeby hodowane zwierzęta żyły w dobrych warunkach, żeby o nie dbano i żeby nie cierpiały. No i należy brać przykład z dzikich zwierząt- one zabijają tylko wtedy, gdy są głodne lub gdy mają potomstwo do wykarmienia. Nie dla rozrywki (chyba wyjątkiem są koty).

Jestem przeciwna polowaniom, a zwłaszcza na obrzeżach rezerwatów i parków narodowych, tym polowaniom, które są urządzane ku uciesze zagranicznej głównie gawiedzi tam, gdzie zwierzęta czują się bezpiecznie. Podpisuję różniste petycje w takich sprawach, także w kwestii polowań na małe foczki.

Jestem przeciwna hodowli zwierząt na futra, choć, oczywiście, trudno nie wykorzystać skóry owcy, którą przerobiono na gyrosa.

Z drugiej strony wegetarianie często traktują rośliny jako zupełnie nieczułe organizmy, a tak przecież nie jest. Wiadomo od lat, że objadana przez żyrafy akacja po niedługim czasie ma gorzkie liście. Czuje zagrożenie, choć trudno jej reakcję zapewne nazwać reakcją na ból, bo układu nerwowego nie ma, ale... Odczuwanie bólu to nie tylko kwestia neuronów, ale i reakcje chemiczne, zachodzące w połączeniach nerwowych - synapsach. A procesy chemiczne w świecie roślin zachodzą. Mało o nich wiemy, bo głównie prowadzone są badania nad fotosyntezą, oddychaniem i teraz nad genowymi wstawkami.

Ziemniaki z jednego pola podczas obierania zmieniają potencjał chemiczny, informując pozostałe, leżące w koszyku, że dzieje im się krzywda. One też zmieniają swój potencjał chemiczny. Dziwne, ale jest to jakiś rodzaj komunikacji stresowej...

Tak więc na dobrą sprawę pozostaje wyłącznie jedzenie nasion, bo one są niejako końcowym produktem roślinnego życia, tym, którego pozyskanie z dojrzałych, a właściwie- z przejrzałych owoców, nie sprawia roślinie dolegliwości. Ścinanie kwiatów, łodyg, obrywanie liści zapewne też powoduje takie zmiany na poziomie chemicznym, o których niemal nic jeszcze nie wiemy.
Źródło: forum.e-chomik.eu/viewtopic.php?t=6009


Temat: Pogaduchy wędkarskie i nie tylko...
" />Ok. Nie chcę na ten temat dłużej dyskutować. Jest wiele racji w tym co mówisz. W końcu z czegos wziął się ten najdłuższy okres ochronny( w porównaniu z innymi rybami), wymiar 70 cm i limit 1 szt na dobę. Z sumem faktycznie jest bardzo ciężko w naszych wodach, a bądź co bądź jest to ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego i zabranie każdej sztuki bardziej znacząco wpływa na ekosystem niż np. kilkudziesięciu płotek. Mnie chodziło raczej o ogólne podejście do zagadnienia mięsiarstwa. Przeglądam różne fora w internecie o tematyce wędkarskiej i szczerze mówiąc wkurza mnie czasami podejście wielu wędkarzy do zasady: złów i wypuść. Nie mam nic przeciwko niej, sam najczęściej ją stosuję, ale niektórzy najzwyczajniej w świecie przesadzają. Gdzieś ktoś zrobił zdjęcie czterem karpiom na trawie, to go wyzwali od kłusownika i mięsiarza, a nie ważne, że facet napisał, że to połów jego i kolegów. Na innym forum ktoś pochwalił sie złowieniem kilku szczupaków i okoni to mu wmówili, ze wszystkie zabrał. Jeszcze gdzie indziej, ktoś zanim wypuścił to zrobił zdjęcie niewymiarowemu szczupakowi, bo miał ładne ubarwienie, to go zbesztali, że ryba o 3 minuty za długo na brzegu była, bo gościu jej zdjęcie cyknął a powinien natychmiast wypuścić! Na niektórych forach obowiązkowo powinno się przy każdej relacji z wypraw pisać :"oczywiście wszystkie rybki wróciły z powrotem do wody", bo jak nie to zaraz delikwent, który chwali sie swoim udanym połowem ma przerąbane.
O to mi właśnie chodzi pisząc abyśmy nie popadali w skrajności...
A tak na marginesie. Sumiarzem nie jestem, ale na pewno na zjeździe, chociażby przez wzgląd na Wasze podejście do połowów suma i szacunek do zasad którym hołdujecie, wąsacza bym nie zabrał...
Może to nie był dobry przykład, bo na inną odpowiedź nawet nie liczyłem...
Źródło: sum.pawluk.net.pl/forum/viewtopic.php?t=139


Temat: Samolot szkolno-treningowy dla PSP
" />
">Michal - zgadzam sie nad Twoimi wariantami "a" i "c" choc oczywiscie fachowcem nie jestem.
Ja niestety tym bardziej nie


">TOpienie czasu i skromnych srodkow na projekt Iskry F to kolejne ogniwo "lancucha pokarmowego" z ITL w roli glownego "dokarmianego" kolejna wariacja na temat Iskry.
Ano. Czas na modernizację Iskry to może i był ale kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt, lat temu.


">Cos w tym musi byc, co pisaliscie o Orliku wczesniej -ten samolot ma zostac chyba zapomniany, bo jest niewygodny dla EADS.
Prawde mówiąc to braku jakiejkolwiek aktywnej promocji/wsparcia ze strony EADS nie rozumiem. Na dobrą sprawę przejęli projekt uzupełniający ich ofertę, nie mieli w tej klasie w sumie nic do zaoferowania. Przy pewnej dozie wysiłku finansowego mogli wkroczyć na rynek z TC-III. Co zrobili? Nic. A przynajmniej nic nie widać. W tym czasie największy gracz na rynku (Pilatus) został np. wyeliminowany z konkursu w Turcji ze względów politycznych (EADS nie widać, a przynajmniej nic o nim nie słychać). Malezja po serii katastrof starych Pilatusów zdecydowała się na wymianę Pilatusów na nowe. W końcu jakoś na rynku Malezyjskim (Twarde, teraz promocja Rosomaków) obecni jesteśmy - EADS nie ma. Wietnam rozmawia z Koreańczykami o KTX-ach, nawet Mielec jest obecny na tamtejszym rynku - EADS nie ma (albo o nim nie słuchać). Sytuacji nie rozumiem. Jest co prawda 2-3 (Pilatus + Embraer no i ewentualnie Amerykanie z mutacją PC-9) silnych graczy na rynku, ale jednak trudno mi uwierzych, że nie da się nawet konkurować z Koreańczykami - przykład Indonezji i Wietnamu. Jest mi to ktoś w stanie sensownie wytłumaczyć? Ciekawe czy tak samo będzie wyglądała promocja Chilijskiego Pilana (obiecana przy okazji rozmów w sprawie A400M)



">chyba ze zrezygnujemy ze szkolenia w Deblinie/Polsce i dolaczymy np do francusko/belgijskiego programu szkolniectwa (Alha Jet) albo innego (US??) Oby rozsadek zwyciezyl!
Ano, w końcu np. Węgrzy zdążyli się przekonać że szkolenie w Kanadzie nie jest zbyt tanie...
Źródło: militarium.net/forum/viewtopic.php?t=151


Temat: Oryginalny QNAP tylko z hologramem
Ja też mogę wypowiedzieć się tylko z punktu widzenia konsumenta.

Podejrzewam że na wysokie ceny w Polsce główny wpływ mają trzy czynniki:

    lkoszty prowadzenia takiego biznesu u nas w kraju (ZUS, podatki, opłaty),llpraktyka "ekskluzywności" o której pisał Silas - kolejne ogniwo w "łańcuchu pokarmowym" którego nie sposób ominąć a które wszyscy sprzedawcy detaliczni muszą uwzględnić kalkulując cenę końcową dla klienta,llmodel biznesu - wciąż wydaje mi się, że w Polsce mamy do czynienia z sytuacją, gdzie sprzedawcy preferują mały obrót z dużą marżą. Czyli teoretycznie mniej się trzeba narobić aby osiągnąć ten sam zysk, mniej potencjalnych zwrotów gwarancyjnych itd.l

Jeszcze kilka lat temu same zakupy przez internet były nowością i trzeba było czasu aby przekonać się, że tak też można kupować, że wychodzi to dużo taniej, że nie jesteśmy skazani na sklep(y) AGD w naszym mieście. Myślę, że w tej chwili mamy do czynienia z drugą fazą tego zjawiska - tak jak wcześniej ludzie przestali się ograniczać do fizycznego sklepu, tak teraz przestają się ograniczać do zakupów w kraju - przekonali się, że równie bezproblemowo (i taniej!) można robić zakupy za granicą.

Im większa świadomości konsumentów, tym większy odporność na "golenie" w polskich sklepach. Stąd też zapewne te wszystkie akcje z pogranicza czarnego PRu - Konsumencie! Sprzęt zakupiony NIE U NAS MUSI mieć jakiś ukryty feler! Skoro jest tańszy to albo wadliwy, albo nieoryginalny, albo używany! Nasz hologram gwarancją uniknięcia tego całego zła!. I część ludzi zapewne tak dla świętego spokoju zapłaci 30-60% więcej dla tego kawałka błyszczącej folii naklejonego na karton produktu.

Aktualnie kupując cokolwiek poza środkami pierwszej potrzeby ZAWSZE sprawdzam ceny na zagranicznych serwisach aukcyjnych i w tamtejszych porównywarkach cenowych. Przykłady oszczędności na ostatnich zakupach (z transportem) w porównaniu z najtańszą opcją znalezioną w kraju:

    lamplituner - eBay UK - 600 złllkolumny - sklep UK - 350 złllkrzesełko dla dziecka - eBay UK - 200 złllbateria do laptopa - eBay Hong Kong - 100 złllwcześniej sam Qnap - eBay Niemcy - 500 zł l

Kupilem go w Holandii za 710EUR z przesylka.
Źródło: qnapclub.pl/viewtopic.php?t=1145


Temat: Legalna marihuana, czy raczej nie? [+ kontekst]

Allisha: zboża rosły długo przed tym, jak człowiek zaczął robić z nich mąkę -_-'
Jak już ktoś wcześniej zauważył rośliny po prostu rosną i nie są "po coś" -_-'


Dobra, to powiedzmy, że wcześniej jadły je dinozaury, potem inne stworzonka, potem pojawił się człowiek i powolutku wspiął na szczyt drabiny ewolucji zdobywając tym samym także szczyt łańcucha pokarmowego. Nic nie dzieje się bez przyczyny. A świat, oczywista, ewoluuje.


Swordancer: przestań ironizować ; Poza tym nie powiesz mi że wszystkie ziomy palą ten shit żeby powstrzymać rozwój raka ... lol ...

1. A ja z kolei wnoszę prośbę o zaprzestanie nadużywania tych irytujących trzykropków i "lolowania".
2. Faktycznie, nic takiego nie powiedziałem. "Lolujesz" z czegoś co sam napisałeś.
3. Ziomy nie są ziomami bo palą. Ziomy są ziomami bo ziomują ze sobą, reprezentują podobne zachowania - wynikające z podobnych zainteresowań, specyficznych warunków wychowania, zamieszkania i podobnego wieku. Ziomy mogą równie dobrze postawić panel pod graffiti, albo nagrać kawałek na babcinych adapterach o tym, że siedzą na murku, jarają pety i melają jak świnie na chodnik i nie mają ogólnie co ze sobą począć. Jest to socjologiczna szufladka, bardzo przydatna, w warunkach współczesnego przeładowania informacjami i charakterystycznego dla Polaków lenistwa, czy pretensjonalizmu. Jaranie gibonów w środowisku 'ziomów' to bardziej moda i sposób na społeczną akceptację niż przyjemność. IMHO Zią Ziomowi nierówny, Simoon.

Sprowadzanie problematyki legalizacji marihuany do, charakterystycznych np. dla Radia Maryja stereotypów, jest IMO krótkowzroczne. Tutaj należy mocno podeprzeć poglądy argumentami.


Wyobraź sobie, że to tylko Twoja definicja łańcucha pokarmowego. Ja do tej pory miałem inną i na potrzeby tego postu ją potwierdziłem:

Encyklopedia powszechna PWN napisał:
ŁANCUCHY POKARMOWE, łańcuchy troficzne, ekol. zależności pokarmowe wiążące w danej biocenozie poszczególne gat. producentów, konsumentów i destruentów, będących kolejnymi grupami ogniw w układzie, w którym każde ogniwo poprzedzające jest pokarmem dla następnego; ogólny typ łańcucha pokarmowego to: rośliny–zwierzęta roślinożerne–drapieżne–saprofagi; łańcuchy pokarmowe krzyżują się i rozciągają, tworząc sieć zależności pokarmowych, umożliwiających obieg materii i przepływ energii w ekosystemie.


Jakbyś nie szukał i się nie głowił, nie udowodnisz mi, że substancje chemiczne zawarte w marihuanie nie zaliczają się w poczet materii. Podczas spalania gibona wydziela się energia, a substancja/materia (zwana bodajże tetra-hydro-cannabinolem lub coś na tę modłę) wędruje od rośliny ją zawierającej do organizmu człowieka uruchamiając szereg reakcji chemicznych lub elektrycznych (do których przecież niezbędna jest również energia!). Bardzo prosty przykład zależności. Człowiek jest elementem nadrzędnym, a canabis podrzędnym. Mamy do czynienia zarówno z obiegiem materii jak i energii. Nie widzę sprzeczności z zacytowaną przez Ciebie definicją. Knowlegde, wisdom, understanding.

A tak w ogóle to chyba mówiliśmy o legalizacji, aight?
Źródło: forum.zielonawieza.pl/viewtopic.php?t=1668